wtorek, 20 października 2015

Potrzeby dziecka

Po "nawiązaniu" kontaktu z dzieckiem, które noszę w sobie, mam do maleństwa inny stosunek niż przed ciążą, a nawet niż na samym początku ciąży.
Oczywiście, huśtawki nastrojów się zdarzają, w końcu hormony pracują.
Jednak im bliżej naszego spotkania, tym bardziej widzę, jak moje potrzeby schodzą na dalszy plan, a potrzeby dziecka są najważniejsze...

Też tak macie?

Pojawia się też lęk, którego wcześniej nie było - czy aby na pewno wszystko jest w porządku? Czy dobrze leży, oddycha, się czuje?
Czy donoszę do końca?
Czy sport nie zaszkodzi?
Czy jem dobrze dla dziecka?
Jak ono się czuje?

I tak dalej i tak dalej...

Pojawiają się też pytania o poród - jak to w praktyce wygląda? Czy rozpoznam skurcze i będę je dobrze odliczać? A co jak się zacznie w domu? Rany!

Jest tyle porad w necie i aż głowa puchnie! Niby poród to nie tak hop siup, ale wiadomo - jak się jest w pierwszej ciąży, to wszystko nieco bardziej przeraża...

Poza tym... jak już się urodzi - czy dam sobie radę?

Patrząc na świat, widać że wszyscy dają sobie radę... lepiej lub gorzej, ale dają. Więc teoretycznie dam radę.

sobota, 17 października 2015

Rodzić po ludzku - ale gdzie???

No właśnie, czas nagli, nie da się też na tym etapie związku Matka-Dziecko umówić, że spotkamy się tego i tego dnia o danej godzinie, ja będę wtedy przeć, Ty będziesz się pchać i tak oto 15 minut i będziemy sobie w oczka patrzeć...

Słucham i czytam. Czytam i słucham i głupieje już!

Łódź - takie duże miasto, a tak mało ludzi. Podkreślam - LUDZI.

Okazuje się, że rodzić po ludzku nie znaczy rodzic w danym miejscu.

Rodzic po ludzku znaczy jeden z poniższych punktów:

  1. masz znajomego lekarza w danym szpitalu, który się Tobą zaopiekuje,
  2. masz znajomą położna w danym szpitalu, która się Tobą zaopiekuje,
  3. masz sporo hajsu na wydanie i idziesz sobie do prywatnej kliniki/szpitala i tam sobie rodzisz w miłej i przyjaznej atmosferze, bez pośpiechu,
  4. masz sporo hajsu i mieszkasz w innym niż łódzkie województwie, gdzie znajdą się położne do odbioru porodu w domu - a w domu jak to w domu - znasz to miejsce, czujesz się komfortowo, nikt Cię nie popędza, masz czas,m ciszę, spokój - wszystko.
Kiedy tworzy się nowy punkt w mieście czy na osiedlu - aby przyciągnąć uwagę Klienta, oprócz standardowych usług w konkurencyjnych cenach, musi się on czymś WYRÓŻNIAĆ!

I tak oto wczoraj miałam przyjemność odwiedzić nowy szpital w Łodzi - Pro Familię. 

Piękny, duży, nowoczesny szpital z uśmiechniętym personelem, gotowym odpowiedzieć na każde pytanie.

Po wstępnej rozmowie otrzymuję ulotkę, a w niej takie oto piękne, wyróżniające ten szpital od innych szpitali zdanie:

"WIEMY TAKŻE, ŻE CHCIAŁYBYŚCIE, ABYŚMY BYLI CIEPLI I CIERPLIWI. SPEŁNIMY WASZE OCZEKIWANIA. BO NIKT NIE MOŻE ZEPSUĆ NAJPIĘKNIEJSZYCH DNI."

???

Dlaczego?

Ja się pytam DLACZEGO to, że my - przyszłe matki - chcemy, aby personel był ciepły i cierpliwy, ma wyróżniać jakikolwiek szpital? Jakąkolwiek placówkę??

Przecież to jest OCZYWISTE!!!

Poród to dość stresująca, nieco krępująca dla nas sytuacja w życiu, w której jak najbardziej oczekujemy wsparcia, uśmiechu, potrzymania za rączkę, podpowiedzi oraz CZASU. Poród naturalny to nie takie chop siup, zwłaszcza dla kogoś z zerowym doświadczeniem! 

Czy tak trudno to zrozumieć i uszanować?

Nie. Nie oczekuję luksusów ani szampana po urodzeniu dziecka. Jedyne czego kobieta pragnie w takiej chwili to: CZAS I POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA.

Jeśli znacie dobrego lekarza czy położną - podzielcie się tymi informacjami. Chodzi mi o LUDZI, ciepłych, cierpliwych i wyrozumiałych LUDZI, którzy rozumieją kobietę w ciąży i podczas porodu...


środa, 14 października 2015

SELPUBLISHING W POLSCE!

Chcesz wydać książkę albo tomik wierszy, który właśnie napisałeś?

Masz w dłoniach arcydzieło jakiego świat nie widział?

Zgłoś się do wydawnictw typu: SELPUBLISHING czyli w wolnym tłumaczeniu: WYŚLIJ NAM SWOJE GÓWNO, ZAPŁAĆ, A MY JE CI WYDAMY!

DLACZEGO TAK?

Kurde, w dobie dzisiejszej (tak - teraz wszystkie polonistki się jeżą za sformułowanie "w dobie dzisiejszej"), w świecie internetu i nieskończonych możliwości, każdy może być każdym jeśli tylko wyłoży hajs na stół!

Dajesz hajs, my Ci damy usługę. A czy będzie ona coś warta czy gówno warta, chuj ich to obchodzi, bo im się tylko hajs musi zgadzać. Doradztwo? Phi - wystarczy, że zamachasz plikiem banknotów i wszystkie wydawnictwa selfpublishingu Cię kochają i całują po stópkach!

No dobrze - teraz większość autorów się na mnie obrazi, ale... LUDZIE!

Nie czepiam się tylko książek, tak jest w każdej dziedzinie - tworzysz apkę z myślą, że jest zajebista. Jest? Nie wiem, może i jest. Ale to rynek zweryfikuje zajebistość Twojej aplikacji. Możesz ją podsyłać, rozpowszechniać, rozmawiać z Aniołami Biznesu, jeździć na Business Datingi, itp. Jasne - być może ktoś zobaczy potencjał, który widzisz i Ty i coś się z tego urodzi!

Ale nie licz na to, że Twoja aktywność w postaci zapłacenia wydawnictwu za wydruk książki przełoży się na zyski bez Twojej pracy! Selfpublishing tak nie działa. Selfpublishing to tylko wydanie książki. Niby się tak pięknie mówi o szerokiej dystrybucji na kraj albo i cały świat... Tsa, jasne. Chcesz dystrybucję? Chcesz zwiększyć sprzedaż? To działaj!

Baw się sam w e-marketing albo wynajmij kogoś i działaj! Selfpublishing może co jedynie promować się poprzez Twoje dzieło, dziełko albo co tam stworzyłeś - ale ręki do Twojego sukcesu nie przyłoży, ale zgarnąć dodatkowy zysk - o to już są pierwsi! Pierwsi do wyłącznych licencji i pierwsi do nie brania odpowiedzialności za swoje zaniechania!

Nie zniechęcam - tylko pokazuję jak to wygląda!

Także przemyślcie dwa razy, poczytajcie opinie i przede wszystkim czytajcie umowy!

niedziela, 11 października 2015

#HASHTAG!

#XXI#WIEK!
#INTERNETY!
#CZAS#HASHTAGÓW!

HASHTAG czyli taki śmieszny znaczek nad cyfrą 3 na klawiaturze, który otrzymujemy przy jednoczesnym przytrzymaniu klawisza Shift + 3 = #

I CO TO JEST???

HASHTAG to taki symbol, który wstawiamy sobie przed danym słowem i jak ktoś wpisze sobie takie słówko gdziekolwiek w sieci, to wtedy wyskoczą mu obrazki czy teksty oHASHTAGowane tymże słowem!

Ale czad, nie?

Normalnie teraz dzięki takiemu małemu śmiesznemu symbolkowi zrobimy taki bajzel w sieci, że ruszyć się nie będzie gdzie! Bo teraz nawet zdjęcie stołu możemy oHASHTAGować słowem DUPA i już zwiększamy swoje wejścia!

HASHTAG - twórz większy syf w sieci za jednym symbolem!

czwartek, 8 października 2015

Jest tyle sposobów, by nie nudzić się...

Co to sie porobiło, że od kiedy nastała era internetu to wszyscy piszczą, że nie ma co robić?? Kiedyś nawet nie wiedzieliśmy co to nuda!!!

Dziś i młodsi i starsi się nudzą... Czemu? Mamy 150 wymówek dlaczego nie pójdziemy na rower, na spacer, dlaczego nie pogramy w piłkę, nie namalujemy obrazu, nie przeczytamy książki, nie ulepimy bałwana, nie zrobimy laurki, nie pobawimy się plasteliną...

WTF??

Kurde ludzie jest tyle fajnych rzeczy do robienia w czasie wolnym, że aż mi się nóż w kieszeni otwiera, kiedy widzę dzieci siedzące całe dnie i noce przed kompem na FB czy YT. Czemu nie wyjdą gdzieś razem, tylko wolą siedzieć na "czacie" i hejtować w sieci?

Zabawy z mojego dzieciństwa na nudę:

  • zabawa w chowanego,
  • plastelina, modelina, masa solna,
  • skakanka, guma,
  • szubienica,
  • malowanie kredkami, farbkami,
  • wycinanie, wyklejanie,
  • tworzenie plakatów,
  • mini playback show,
  • gra w piłkę (nożna, ręczna, koszykówka, ...),
  • kreowanie mody dla lalek,
  • wyścigi samochodów,
  • wojna, żołnierzyki,
  • lanie się wodą,
  • zbieranie liści, kwiatków,
  • zabawa w piaskownicy,
  • jazda na rowerze,
  • kalambury,
  • gry planszowe,
  • własne krzyżówki,
  • zabawy na trzepaku,
  • opowiadanie mrocznych historii,
  • rozśmieszanie się,
  • ciuciubabka,
  • czytanie książek, pisanie własnych "powieści", wierszy,
  • i wiele innych...
A Wy w co się bawiliście wczoraj i dziś? 
Dalej zamulacie?

poniedziałek, 5 października 2015

Książki na jesienne wieczory

Jesień coś prędko do nas zawitała w tym roku... Dni coraz krótsze i chłodniejsze, więc jak tu można sobie odmówić ciepłego pledu, gorącej czekolady i dobrej książki? No nie można!

Co ja polecam?

  • Tajemnica Bransoletki (Margo Seila) - pierwsza część Powieści Seili, która opowiada historię Patrycji - młodej dziewczyny. Patrycja pewnego razu otrzymuje we śnie bransoletkę. Kiedy rano budzi się z nią na prawdę, zaczyna do niej docierać, że jej dotychczasowe życie już nigdy nie będzie tak zwykłe jak dotąd...
  • Płomień zemsty (Lisa Jackson) - thriller opowiadający historię Shannon, która usilnie próbuje zapomnieć swoją przeszłość dot. byłego męża, jednak przeszłość sama postanowiła się odezwać i teraz bohaterka musi walczyć o siebie i swoją córkę...
  • Ciemnia (Steve Mosby) - thriller trzymający w napięciu do ostatniej strony, niezwykle krwawy, mnóstwo opisów, można pomylić fikcję z rzeczywistością. To historia opowiadająca o seryjnym mordercy, którego starają się zrozumieć i złapać detektyw Hicks i jego partnerka Fellowes...
  • Umysł ponad nastrojem (Padesky Christine A., Greenberger Dennis) - podręcznik dla pacjentów oraz terapeutów, który uczy zrozumieć siebie i swoje problemy, aby móc stawić im czoła.
  • Rewolucja Social Media (Michał Sadowski) - jasno, zwięźle i na temat z mnóstwem przykładów, aby lepiej zrozumieć funkcjonowanie świata w jakim przyszło nam żyć. Social Media w pigułce!
  • Prawnik Elle Woods (Amanda Brown) - lekka, śmieszna opowieść o blondynce, która chciała zostać prawnikiem dla swojego byłego chłopaka; na podstawie książki powstał film: Legalna Blondynka.
  • Klub Miłośniczek Czekolady (Matthews Carole) - opowieść 4 kobiet, z których każda opowiada swoje perypetie, a to co je łączy, to miłość do czekolady. Pełna humoru, ale i samego życia książka.
  • Księgi Krwi (Clive Barker) - seria 6 tomów, w każdym z nich znajdziemy mrożące krew w żyłach opowieści. Opowieści są krótkie, ale bardzo obrazowe. Tylko dla ludzi o mocnych nerwach, lubiących się bać!
A Wy co polecacie na jesienne wieczory?

czwartek, 1 października 2015

Człowieku myśl! - zwierzęta czują tak jak my!

Krótko i na temat: za nim ulegniesz pokusie kupienia sobie czy swojemu dziecku pieska, kotka czy innego zwierzaczka, obejrzyj ten film!


Zwierzęta to nie zabawki, a jeśli masz sumienie porzucić zwierzę, to to samo możesz zrobić z... No właśnie - obejrzyj film i wtedy podejmij decyzję!