I mam dość czytania tych wszystkich informacji nt. zamachów, gwałtów, otwierania i zamykania granic, wpuszczania zamachowców w otwarte ramiona państw europejskich...
Świat sam tego chce.
Świat na to pozwala.
Nikt nie jest sprawdzany. Bo przecież mamy otwarte granice dla WSZYSTKICH.
Czyli WSZYSTKO jest możliwe.
Zatem powtarzam:
"Świat sam tego chce.
Świat na to pozwala."
I żadne "solidaryzujące" zdjęcia na portalach społecznościowych tego nie zmienią.
Współczucie?
Nie rozśmieszajcie mnie. Jak się lepiej czujesz, ze wstawisz sobie taki czy inny napis na tablicy społecznościowej, to sobie wstawiaj. Ale niczego on nie zmieni. To tak jak karmienie ludzi głodych lajkami i udostępnieniami.
TAK! Polubiłem/Polubiłam - jestem lepszym człowiekiem!
TAK! Udostępniłam/Udostępniłem - teraz świat się zmieni, usłyszą nas i zareagują!
TAK? Gówno prawda. Chcesz pomagać? To jedź pracować jako wolontariusz.
Pomagaj REALNIE, nie WIRTUALNIE!
Wirtualnie to pomagasz swojemu EGO. Sobie. I żyjesz dalej w kłamstwie i obłudzie, że coś robisz.
P.S.
Tak - w swoim życiu REALNIE pracowałam jako wolontariusz pomagając innym, a nie biernie siedząc i WIRTUALNYMI klikami udaję, że coś robię, żeby moja tablica ładnie wyglądała!
Dziękuję, wypowiedziałam się.